Wspólna kasa z Bogiem

IV Niedziela Wielkiego Postu, A, 1 Sm 16,1b.6-7.10-13a; Ps 23,1-6; Ef 5,8-14; J 8,12b; J 9,1-41; Winnica, 3 kwietnia 2011 roku.

Jakiś czas temu twierdziłem, że nie można powiedzieć bardziej konkretnego kazania niż kazanie o kupowaniu byków. Myliłem się. Bardziej konkretne kazanie, to kazanie o pieniądzach. Wyjmujemy zatem nasze portfele i zapraszam do słuchania.

Proszę się nie bać, niczego z waszych portfeli wyciągać nie będę. Przeciwnie, jeśli ktoś uważnie wysłucha tego kazania i zastosuje wskazówki, które pozna, to jego portfel będzie się stawał coraz grubszy.

Słowo pieniądz występuje w Biblii 156 razy. Płacenie, płacić , zapłacić, zapłata występuje153 razy. Denar, sykl, talent, grosz występują 228 razy a nie są to wszystkie biblijne waluty. Mamy w Biblii nawet słowo podatki, które występuje 40 razy, długi występujące 15 razy oraz bank, bankier i odsetki, które to słowa mamy w 14 miejscach. Jedyny termin, którego w Biblii nie ma to bankomat i karta kredytowa.

Pieniądze i wszystko co z pieniędzmi związane pojawia się pierwszy raz w Księdze Rodzaju (pierwszej księdze Biblii) i trwa aż do Apokalipsy – ostatniej księgi Biblii.

Dlaczego o tym mówię, dlaczego przytaczam te dane? Otóż jest to dowód, że pieniądze są czymś życiowo ważnym a Bóg, w sprawie pieniędzy, ma nam coś ważnego do powiedzenia.

Wyrażę to bardzo prosto: Modlimy się w "Ojcze nasz…" słowami: "Bądź wola Twoja". Chcę powiedzieć, że wola Boża dotyczy wszystkich naszych spraw. To znaczy, że wola Boża dotyczy także naszych pieniędzy. To znaczy, że Bóg ma plan, wskazówki i cele dotyczące każdej naszej złotówki. Nie można Boga z tego wyłączać.

I to jest normalne i to jest naturalne. Tak jak jest naturalne, że w małżeństwie – mąż i żona mają wspólną kasę. Jeśli jedno drugie wyłącza z zarządzania pieniędzmi, jeśli jedno przed drugim ukrywa jakieś swoje dochody, to znaczy, że jest coś nie tak. Nie osądzam w tym momencie o winie, ale stwierdzam prosty fakt – coś jest "nie tak".

Tak samo w naszym związku z Bogiem musi być wspólna kasa.

I dużo bym dał za to, by poznać w tej chwili wasze myśli. W chwili, gdy mówię, że trzeba nam mieć z Bogiem wspólną kasę. Czujesz niepokój, gniew, bunt, zdziwienie? A może czujesz radość?

Jeśli czujesz bunt czy złość, jeśli czujesz, że ktoś ci coś zabiera to powiem ci szczerze – absolutnie nie masz pojęcia Kim jest Bóg. Nie masz z nim żadnej istotnej relacji. Bóg pozostaje dla ciebie daleki i nieznany.

Pozwól, że zapytam cię o kilka rzeczy. Chciałbyś może mieć wspólną kasę z właścicielami Facebooka albo właścicielami Google? Albo z królem Arabii Saudyjskiej? Albo wspólną kasę z największym koncernem naftowym albo energetycznym? Chciałbyś mieć dostęp do takiej kasy, gdzie nie potrafisz nawet wypowiedzieć sumy jaką masz na koncie, bo za dużo zer?

Ja mam wspólną kasę z Bogiem, który jest bogatszy od Abdullaha bin Abdulaziza as-Sauda – obecnego króla Arabii Saudyjskiej i bogatszy od właścicieli wszystkich koncernów świata razem wziętych.

Ja mam wspólną kasę z Bogiem, a On jest nie tylko niewspółmiernie bogatszy a także, co jest niezwykle ważne, absolutnie uczciwy. Na niektórych spółkach można się nieźle przejechać. Na spółce z Bogiem można tylko zyskać.

Mam wspólną kasę z Bogiem a On troszczy się o swoje dzieci i zaopatruje je.

Boża wola wobec pieniędzy zawiera wiele różnych nauk i będziemy do nich systematycznie wracać – chciałbym przynajmniej raz w roku mówić kazanie o pieniądzach. Dzisiaj jednakże tylko o jednej – głównej sprawie.

Najpierw przykład. Odpowiedzialna rodzina to taka, która rozmawia o pieniądzach – ile ich mamy, ile mieć będziemy, ile wydamy na życie? Jakie mamy kredyty do spłacenia, co jest nam potrzebne, jak to zdobyć? Co jest niezbędne, a co może poczekać i gdzie się da zaoszczędzić? Stać nas na wakacje w Grecji, czy wyślemy dzieci do babci na wieś?

Rodzina nieodpowiedzialna to taka, która nigdy się nie zastanawia nad swoim budżetem, podejmuje pochopne, głupie niekiedy decyzje finansowe, które często prowadzą do tragedii.

I teraz wróćmy do Boga i pieniędzy. Jeśli tworzysz z Bogiem wspólnotę, to w tej wspólnocie powinieneś także rozmawiać o pieniądzach.

Rozmowa z Bogiem o pieniądzach to na pewno prośba o te pieniądze. Nie należy się gorszyć czy lękać modlitwy o pieniądze, o błogosławieństwo w finansach, o sprawy materialne – nie tylko o chleb powszedni, ale także o złotówki. Wszakże zawsze z zaufaniem Panu Bogu, który zna właściwą miarę dla każdego.

A właściwa miara mądrze jest opisana w Księdze Przysłów: "Nie dawaj mi [Boże] bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewiernym, nie rzekł: A któż jest Pan? lub z biedy nie począł kraść i imię mego Boga znieważać." (Prz 30,8b-9) Widzimy jak ważny jest umiar – brak jest przekleństwem ale i nadmiar jest zgubą.

Wróćmy jednak do naszej rozmowy z Bogiem o pieniądzach. Rozmowa taka nie może być jedynie naszym mówieniem do Boga – proszeniem o pieniądze czy dziękowaniem za nie. Trzeba jeszcze posłuchać tego, co Bóg nam chce powiedzieć o pieniądzach.

Dlatego pytaj Boga jaka jest jego wola, wobec każdej złotówki, którą masz i którą chcesz wydać. Pytaj się w sklepie między cukrem i ryżem. Pytaj się, gdy dostajesz swoją płacę i gdy ty płacisz komuś za jego pracę. Pytaj czy to jest sprawiedliwe, dobre, konieczne, uczciwe? Bóg patrzy na twoje pieniądze.

Pytaj Boga o pieniądze i słuchaj swego rozumu i sumienia – On ci odpowie.

Dzisiaj dopiero na końcu kazania dochodzimy do czytań. Święty Paweł naucza nas: "Badajcie, co jest miłe Panu." (Ef 5,10) Dobrze, gdyby to słowo ciągle było w naszym myśleniu, przy różnych decyzjach. Także przy myśleniu o naszych decyzjach finansowych.

"Badajcie, co jest miłe Panu." A jeśli ktoś ma słabą pamięć to niech to Słowo włoży sobie do portfela – przypomni mu się przy każdym jego otworzeniu. Dam głowę, że często ten portfel zamknie zanim wyjmie z niego jakąkolwiek gotówkę.

"Badajcie, co jest miłe Panu." Jeśli chcesz mieć wspólną kasę z Bogiem, to badaj co jest Jemu miłe. Gdy będziesz badał otrzymasz Boże błogosławieństwo, także w tym wymiarze, że portfel twój będzie coraz grubszy.

Za chwilę będzie szedł ksiądz z tacą, więc chowamy portfele. Amen.

 

Skomentuj to kazanie!

Wpisy o podobnej tematyce:

  • Nie ma wpisów o podobnej tematyce.

17 Responses to Wspólna kasa z Bogiem

  1. lili40 pisze:

    Super kazanie. zwłaszcza jego ostatnie zdanie…..

  2. Dydona pisze:

    Piękne kazanie. Własnie tak powinno być i w rodzinie i w spólce z Bogiem. Wiele małżeństw nie ma wspólnej kasy , a co zatem idzie wspólnych planów. Wielu ludzi wydaje kasę na lewo i prawo kupując bzdury, albo czego się dziecku zachce. Nie szanując grosza. Bardzo sensowne i potrzebne kazanie.

  3. Zosia pisze:

    ciekawa kwestia – zwykle wydaje nam się, że Pan Bóg -  to jedno, a pieniądze  – to zupełnie inna sprawa, a tu tymczasem… Pewnie, gdybyśmy potrafili pana Boga zaprosić do swojego życia tak na co dzień, a nie tylko od święta , to nie byłoby takie dziwne….

  4. Weronii pisze:

    Wspaniałe kazanie!!! Gratuluję z całego serca roztropności i prawdziwego głosu szczerego kapłańskiego powołania!!! Gdyby każdy chciał tak uważać…ojej. Nie lubię narzekać i z reguły staram się tego nie czynić, ale słowem nadmienić muszę. Od 2006r nastał w mojej parafii nowy,młodszy od poprzedniego, ksiądz. Ten nowy proboszcz sprawił, że doszedł do naszej parafii także drugi kapłan (dotąd rzadko mieliśmy 2,zwykle 1). Ten drugi został  rezydentem, jest bardzo ciepłym, serdecznym człowiekiem i takim ludzkim, proboszcz niestety wykreował się na biznesksiędza. Obaj zmieniają samochody co 2 lata, proboszcz coraz to nowe rzeczy wymyśla, bębni o kasę( każdego miesiąca od 1o do 22 dnia ,,chodzą'' po miejscowości listy mieszkańców i ,,daje się' na to min.10zł, a na domiar tego, w spisie mieszkańców, jeżeli pod jednym adresem zameldowane są dwie rodziny to każda jest wymieniona oddzielnie!poza listą są różne inne sprawy ,,ważne''! ostatnio od pół roku męczy o kasę na olej opałowy do Kościoła!). Gdyby tego było mało nie mówi jasno o finansach parafii, nie rozlicza się z tego (wiem, może i nie ma obowiązku, ale..) i dziwi się, że parafianie różne rzeczy myślą, co on może robić z taką kasą ( z samej listy co miesiąc zbiera ok. 5 tysięcy!) i grzmi na ambonie, że jak tak można takie bzdury na niego wymyślać, a gdyby tak zaczął się rozliczać?! Obaj, zwłaszcza rezydent głoszą piękne kazania o tym, co w życiu ważne, jak to nie nalezy się przywiązywać do rzeczy materialnych, ok, ale niech sami dają przykład ( proboszcz ,,odpicował'' plebanię, jak nastał w naszej parafii i krytykował oficjalnie poprzedniego proboszcza, że ,,w tym'' się nie da mieszkać- a tamten dał radę i całkiem mu to dobrze szło, był skromny i nie potrzebował wiele. Dodatkowo obecny proboszcz zainstalował przy drzwiach wejściowych domofon z kamerą- jakby go miał kto ukraść! czego on wymaga od małej wiejskiej parafii!) No i jak tu poważać takiego kapłana??? Stąd moje wielkie uznanie dla Pańskiego talentu i prawdziwego ducha pośrednika między Bogiem a ludźmi!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie, z Bogiem!

  5. Kinga pisze:

    dziekuje za to kazanie! Wiele lat temu gdy moje dzieci byly male – a mam ich czworo – zylismy z jednej pensji tj. mego meza. To byly bardzo trudne lata. Majac dochodu ok 700 zl na 6 osobowa rodzine ledwo dawalismy rade. Wtedy moja modlitwa byla czesto zwiazana z prosba o pieniadze. Ksieza w parafii na kazaniach zachecali do wiekszego zaangazowania sie w sprawy duchowe itp ale ja nie mialam na to ani sily ani mozliwosci. Czasami myslalam nawet ze zle sie modle. O dziwo Bog mnie wysluchiwal! Czesto spotykalam dobrych ludzi ktorzy wspomagali mnie materialnie – nie zawsze to byly pieniadze ale takze i to sie zdarzalo. To byly trudne czasy ale bardzo pobudzily moje zaufanie do Boga i wiare ze sie opiekuje nami. To dobrze ze Ksiadz o tym zaczyna mowic. Znow sa ciezkie czasy dla rodzin i wiele osob moze bac sie modlic o pomoc a przeciez kazdy ojciec sie cieszy gdy dziecko mowi mu o swoich klopotach i chce pomoc swemu dziecku. Tym bardziej Bog!
    pozdrawiam serdecznie

  6. Karol pisze:

    Świetne kazanie. Chciałem z całego serca pogratulować księdzu zaparcia w prowadzeniu tej strony. Sam przeżywam pewien kryzys wiary, ale takie kazania zmuszają mnie do przemyśleń i sięgnięcia po pismo święte. Gratuluję!

    Kingo, sam się wczoraj zastanawiałem jak ciężko musi być biednym ludziom zachować pogodę ducha. Jak ciężko w zgodzie utrzymać małżeństwo. Pomodlę się za tych, którym kłopoty finansowe spędzają sen z powiek.

  7. marga711 pisze:

    Dziekuje za swietne kazania,poprostu ciesze sie jak czytam,to nie tylko dla mlodych bardzo potrzebne ale i nam starszym daje duzo do zastanowienia..Bog zaplac!

  8. essere pisze:

    Konkretnie i pieknie i jak zawsze …  z serca wynikajace  … Takie wyciagniecie reki do czlowieka …
    Na mysl przychodza mi ostatnie zakupy … :) O nieee … :) Kazanie nadeszlo bardzo w pore ! :) … Rowniez dziekuje i pozdrawiam :)

  9. anna pisze:

    " Badajcie , co jest miłe Panu" myślę , że te słowa należałoby odnieść do każdego wydarzenia, do każdej naszej relacji z drugim człowiekiem.
    Kiedyś usłyszałam od bliskiej mi osoby, że Pana Boga nie miesza się do biznesu, jakże zabolały mnie te słowa, bo zdałam sobie sprawę , że ci najbliżsi tak naprawdę są bardzo , bardzo daleko od Pana Boga

  10. jawa pisze:

    To kazanie zrekompensowało mi stratę  czasu na kazaniu pasyjnym. Świetne, jak zawsze zpm-ie: Znów kawałek nieba na ziemi. (Będzie też w portfelu kartka- przyda się ta myśl, nie tylko przy wydatkach)

  11. iza pisze:

    temat trudny ,złożony ale akurat u Księdza wykładnia jak zwykle ujmująco  prosta … Dzięki serdeczne  :)
    ujęło mnie stwierdzenie w komentarzu Weronii " a tamten dał radę i całkiem mu dobrze szło był skromny nie potrzebował wiele "  …

  12. Ahah pisze:

    A Ksiądz jak zwykle o pieniądzach;)

  13. Zosia pisze:

    uważam, że to, co tak przekonuje nas w Księdza kazaniu, to Konkretna Wskazówka, czyli Słowo na karteczce – w uchwytnej formie.
    oczywiście ważne jest przypominanie co Dobre, a co nie, jednak często dociera do nas (czy to z ambony, czy z książek) mało odniesień do codziennego życia, pokiwamy głowami, pełni aprobaty, po czym idziemy do "swojego życia – biznesu itp" . A tutaj -proszę: weź kartkę i napisz "badajcie, co jest miłe Panu" – chcesz, nie chcesz – przypomni się w różnych momentach  (mam nadzieję:-))

  14. jaga pisze:

    Dziękuję  księdzu za te wszystkie piękne kazania,są trafne i bardzo zrozumiałe. Zawsze piszę coś ze swojego życia więc i tym razem coś od siebie. Byłam samotną matką i od maleńkości  moich dzieci ( trójka w tym bliźnięta )chowałam je sama.Sama także pracowałam i nie wiele zarabiałam , nie zawsze starczało do pierwszego i  nie wiem czemu, nigdy nie martwiłam się o pieniądze. Zawsze kiedy się kończyły i do wypłaty było jeszcze daleko,  znajdowałam je w różnych miejscach. Nie mówię ,że spadały z nieba, ale zawsze ktoś pojawiał się z jakimś długiem, który oddaje lub jakieś wyrównanie , lub zaległe alimenty ( skreślone i zapomiane  ), i takich przypadków było wiele. Znajomi mówili ,że jak urodziłam się w czepku to mam szczęście a ja wiedziałam ,że moje szczęście pochodzi z góry. Maryja zawsze była i jest ze mną  i nie "leżę" w kościele i nie odmawiam różańca całymi dniami ale Jak ksiądz napisał w książce "Cztery kroki do miłości" Bóg nie jest idiotą i widzi i wie ile dobra jest w nas .Wystarczy otwierać serce w modlitwie i być dobrym dla ludzi, modlić się i prosić o to co pragniemy mięć w sercu a Bóg zawsze nam wynagrodzi. Czasami Bóg daje nam czas i musimy czekać cierpliwie . Teraz mam emeryturę i radzę sobie nie obciążając dzieci. Wiem ,że przyjdzie czas na to aby moja najstarsza córka przypomiała sobie o mnie. Może mało modliłam się za nią a może jest to czas dla niej by coś zrozumieć i doświadczyć, nie wiem i dużo jeszcze nie wiem. Dlatego tak cenię sobie te kazania bo odpowiadają   na moje pytania i  dziękuję za to ,dziękuję że mam księdza (to też jest ręka Boga) i za to ,iż mogę wypowiedzić to co czuję. 

  15. saraj pisze:

    Bardzo ładnie  wymachuje ksiądz  portfelem:-)
    Nie troszczcie się zbytnio, mówi CH na kartach P.ŚW.
    To Bóg jest dawcą , my biorcami. On daje i On zabiera .
    Jeśli obdarza, uczmy się dziękować.
    Gdy zabiera , czy  odbiera nie Swoje?
    Wszystko przyjmujmy z ufnością . Bóg wie czego nam potrzeba .
    Zaufać…to nie jest łatwe. Panie przymnóż nam wiary

  16. admin pisze:

    Nie troszczcie się zbytnio…

    wreszcie w V wydaniu tysiaclatki usunięto to zbytnio, którego próżno szukać w oryginale

  17. aga pisze:

    Piękne kazanie, ja z własnego doświadczenia wiem, że im więcej daję, tym więcej otrzymuję i wiem, że to nie ja, ale mój Wspólnik sprawia, że tak jest. On wie doskonale ile potrzebuję:)
    Wystarczy Jemu zaufać!
    Polecam z całego serca!:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

Powered by WordPress | Designed by: theme for wordpress | Thanks to Tim McGraw Tour, Körkortsteori and Wicked Fort Lauderdale