Rozpacz czy duma?

Niedziela Zmartwychwstania – Msza w dzień; Dz 10,34a.37-43; Ps 118,1-2.16-17.22-23; 1Kor 5,6b-8 (koniecznie); sekwencja; 1Kor 5,7b-8a; J 20,1-9; Winnica 31 marca 2013 roku.

Błażej Pascal, siedemnastowieczny francuski matematyk, fizyk, filozof i teolog twierdził, że "Poznanie człowieka rodzi rozpacz". Trudno nie odmówić mu racji. Sam uczony był świadkiem trwającej w czasie jego życia wojny trzydziestoletniej, z jej zajadłością, okrucieństwem, koszmarnym wręcz zniszczeniem niektórych krajów. A wszystko to w imię Boga.

To co się zmieniło od tej pory to większe okrucieństwo, większy koszmar i jeszcze większa zajadłość. I fakt, że możemy to wszystko oglądać w telewizji.

Pomnik tego wszystkiego mieliśmy współcześnie w Rwandzie, gdzie w 1994 roku, w ciągu 100 dni zamordowano, zarąbano maczetami, blisko milion osób. Według relacji oprawcy szli do mordowania jak do pracy – pracowali przez dzień, wieczorem trochę rozrywki przy ognisku, ale nie za dużo, bo trzeba iść spać, odpocząć, bo wcześnie rano znowu do pracy – do łapania i mordowania swoich sąsiadów.

Rwanda to podobno chrześcijański kraj – 56,5% katolicy, 37,1% protestanci. Razem daje to 93,6% ochrzczonych – prawie jak w Polsce.

Poznanie człowieka, jego możliwości, rodzi rozpacz.

Nie szukajmy jednak ludzkich możliwości słuchając radia i oglądając telewizję. Rozejrzyjmy się wokół.

Rodzi się rozpacz? Ile podłości i przewrotności w ludziach? Ile kłamstwa i nieuczciwości? Ile przechlanej wódy? Ile niewierności, ile braku troski o dzieci i rodziców? Ile awantur, ile nienawiści, gniewu, krzyku? Ile cwaniactwa, krętactwa, wyzysku i lenistwa?

Dużo za dużo, może budzić się rozpacz. Poznanie człowieka, jego możliwości, może rodzić rozpacz.

Patrzmy jednak uważnie – jaki jest ten świat? Ten odległy i ten nam bliski.

Gdy zechcemy to zobaczymy liczne przykłady heroizmu, bohaterstwa, odwagi i prawości. Zobaczymy wielkość człowieka i całe dobre i piękno, które się przez niego dzieje.

I znowu nie trzeba sięgać do radia i telewizji, by to zobaczyć. Sami, rozglądając się wokół, możemy zobaczyć ciężko pracujących ojców i kochające matki. Harujące, zapobiegliwe, cudowne matki i dobrych, kochanych ojców. Kochające się rodziny, bezinteresowność, życzliwość, słowność, uczciwość, pracowitość, chęć pomocy.

Gdy poznamy człowieka – serce rośnie, duma rośnie, wiara rośnie.

Więc jak to wreszcie jest? Co jest z tym człowiekiem? Co jest z nami? Duma czy rozpacz? Wielkość czy podłość?

Trzymająca się realiów odpowiedź brzmi – jedno i drugie. I duma, i rozpacz. I wielkość, i małość.

I jedno, i drugie – a wszystko w nas. Na wszystko nas stać – stać nas na świętość i stać nas na ekspresowe zbudowanie piekła dla innych i dla siebie zarazem.

Człowiek – istota wielu możliwości.

A dzisiaj jest Wielkanoc i więcej nas niż zwykle w kościele. Czy to dobrze? Nie wiem – można przecież wszystko potraktować jedynie jako element tradycji, pewien świąteczny rytuał – wstęp, przerywnik albo puentę rodzinnego biesiadowania – jedzenia i picia.

Wierzę jednak, że jest to szansa. Szansa na to, by dać możliwość zaistnienia i powiększenia tej lepszej cząstki w nas.

Biblia daje nam dokładny przepis na świętowanie. Słyszeliśmy to: "Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy." (1Kor 5,6b-8)

Zmartwychwstały Chrystus mówi nam, byśmy rozstali się ze swoją złością i przewrotnością. Wzywa nas do czystości i prawdy. Każde święto to wielka szansa, byśmy wybierali świętość i burzyli bramy piekieł.

Pamiętajmy o czymś niezwykle ważnym. Chrystus to nie jest tylko wezwanie, zachęta i przykład. Chrystus to nie jest jakaś idea, teoria, religijny system.

Chrystus to Bóg w nas, to Jego miłość, Jego siła w sercu każdego, kto go przyjmuje.

Zwróćmy uwagę na to przyjmowanie Chrystusa. Wielkanoc to czas, gdzie najliczniej przyjmujemy Komunię.

Kładę mocno każdemu na serce, by idąc w procesji do Komunii, miał jasną świadomość – oto zbliżam się do Boga. Kładę każdemu mocno na serce, by spożywając Eucharystię miał jasną świadomość – oto Bóg jest we mnie. A mówiąc ściślej – ja jestem w Bogu. I trwaj z tą myślą, i żyj z tą myślą!

Jezus Chrystus daje nowe życie. Stwarza nas na nowo, daje nową szansę! Dzisiaj znowu – wyrzuć stary kwas!

"Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga" (2Kor 5,17-18a)

"Odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy."

Nie ma podobnych wpisów.

4 Responses to Rozpacz czy duma?

  1. jacek pisze:

    Boże, Tobie dzięki składamy za miłość. Otaczaj miłością Swoją kapłanów, by trwali w dobru i prawdzie. Ty Panie jesteś Prawdą.  Księże Zbigniewie, niech Pan błogosławi Twemu dziełu.

  2. Dydona pisze:

    Tak. Najpierw życzenia wszelkich łask od Zmartwychwstałego pana do wskazywania tego sposobu pozbywania się starego kwasu. Kwasu obecnego w domach rodzinnych ,w sasiedztwie w krzywdach i gniewach latami nieprzebaczonymi. Idziemy do komunii z Bogiem, ale najpierw mamy się pojednać z bliskimi i z nimi sie spotkac , dopiero wtedy moze dojsc do tak bliskiego spotkania z bogiem. Przebacz bo i tobie przebaczono.

  3. d... pisze:

    ,,Poznanie człowieka, jego możliwości, rodzi rozpacz. Gdy poznamy człowieka – serce rośnie, duma rośnie, wiara rośnie.''
    Tylko w Bogu można zrozumieć człowieka, bez Niego nie próbujmy , to niemożliwe.  Poznawać go można , jeśli pozwoli na to. Wzajemne poznawanie ubogaca obie strony. Człowiek to konstrukcja bardzo skomplikowana. Jest przez Boga najbardziej wywyższony , a zarazem najbardziej kruchy ,słaby , ograniczony . Tylko w Bogu można odkryć sens życia ,zrozumienia ,poznawania innych .Każdy jest inny i każdy ważny. Naszym celem jest  życie wieczne. Istotna jest przemiana osobista . Jakie jest moje działanie ,jakie wypowiedziane słowa do bliźniego, modlitwa . Nic więcej. Bez oczekiwania czegokolwiek, Bóg reszta się zajmie.
     
    Księże Zbigniewie , bądź  świadkiem CH, Jego narzędziem.Zapalaj w ludziach ogień wiary ,nadziei ,miłości. Niech B błogosławi

  4. Dydona pisze:

    Kiedys ktoś powiedział, ze człowiek to brzmi dumnie.Mamy przykłady z historii, że człowiek to także bestia  wymyślająca róznego rodzaju sposoby znęcania się nad drugim człowiekiem i to straszne co potrafi ten człowiek. Ja nie uważam by słowo człowiek brzmiało dumnie. Przynajmniej dzisiaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powered by WordPress | Designed by: theme for wordpress | Thanks to Tim McGraw Tour, Körkortsteori and Wicked Fort Lauderdale