Raport o procesji z darami

Przeczytaj ten raport i bardzo proszę… nie odrzucaj od razu jego tez, chociaż zapewne zburzą one twoje myślenie i praktyki.

W zdecydowanej większości przypadków procesja z darami na Eucharystii… nie jest procesją z darami. Co więcej – błędny schemat się utrwala i jest mocno promowany. A ja zawracam kijem Wisłę.

To co można najczęściej obserwować to są procesje z jakimiś znakami czy symbolami. Znaki i symbole są piękne i można je do różnych rzeczy, w stosownej sytuacji, wykorzystać. Jednak procesja z darami jest procesją z DARAMI czyli mają tam być rzeczy bardzo konkretne. Mogą być materialne lub niematerialne (najczęściej będą to ludzkie decyzje), ale zawsze konkretne – nie wezwania, nie pouczenia, nie zachęty.

Przykład trzeci z brzegu (trzecia pozycja w Google na frazę " Do Ołtarza zbliża się procesja z darami", za którą już powinno się karać chłostą):

"Do Ołtarza zbliża się procesja z darami. Niech to, co złożymy na Stole Pańskim będzie wyrazem naszego największego daru – daru naszych serc.

1. Pismo Święte, drogowskaz w labiryntach naszych dni. Pragniemy pochylać się nad Słowem Bożym, aby wzrastała nasza wiara.

2. Portret ks. Bosko. Chrystus nie przekreśla naszej młodości, planów, życia. Ten święty jest dowodem na to, że Bóg daje nam prawdziwy sens i radość.

3. Mapa świata. Bóg każdego obdarza wyjątkowym powołaniem. Pragniemy iść tam dokądkolwiek zaprowadzi nas Jego święta wola.

4. Chleb i wino, które Chrystus przemieni w Swoje Ciało i Krew. Według tego Pokarmu pragniemy kształtować naszą codzienność." (http://skocz.pl/komen )

W tej procesji nikt nikomu nie dał żadnego Pisma Świętego, komentator naucza tylko, że pomaga nam ono w życiu. Gdyby jednak parafia zrobiła zrzutę i kupiła Biblie, które potem rozda się na ewangelizacji to ok – można jeden egzemplarz przynieść w procesji. Nie z takim jednak komentarzem. Można wtedy powiedzieć: "Przed miesiącem zbieraliśmy do puszek pieniądze na zakup Biblii. Przynoszony do ołtarza egzemplarz jest jednym z 45 jakie kupiliśmy za te pieniądze. Wszystkie zostaną przekazane…."

Obraz Księdza Bosko też nie jest darem tylko symbolem.

Mapa świata podobnie.

Nawet chleb i wino, które są darami, przestają być darami, bo przerabia się je na kolejny symbol.

A oto co można przynieść w procesji z darami: "gwoźdź – symbol naszego cierpienia, w którym łączymy się ze zmartwychwstałym Chrystusem", "bukiet kwiatów – symbol naszej modlitwy, którą składamy jak bukiet", "serce z tektury – symbol naszego oddania…", komórkę – by porozmawiać z Bogiem", "pluszową poduszkę serce – nasze serce oddane Bogu", "zeszyt – znak naszego trudu".

Wszystko z tego adresu: http://skocz.pl/komen2

Z pamięci dorzucę jeszcze drabinę, globus i pusty talerz. Ten ostatni, by pamiętać o dzieciach w trzecim świecie.

Jeszcze raz:

W procesji z darami niesiemy konkretne rzeczy (decyzje), które ktoś komuś (parafii, biednym, potrzebującym, duszpasterzowi) ofiarował.

Jakie mogą być dary? Węgiel, proszek do prania, skarbonki z jałmużną wielkopostną, wypełnione i podpisane deklaracje Krucjaty Wyzwolenia Człowieka czy Duchowej Adopcji. Jeśli nie da się wszystkiego przynieść to należy przynieść cząstkę – bryłkę węgla zamiast kupionego wagonu dla domu dziecka, jeden kosz ze środkami czystości zamiast całego kontenera zebranych darów, jedną skarbonkę zamiast puszczać trzysta dzieci.

W filmie "Jan Paweł II. Szukałem Was…" jest scena z afrykańskiej procesji z darami. Zapamiętałem kurę (żywą) i skrzynkę Coca-Coli. I to jest konkret!

Na koniec sięgnijmy do dokumentów Kościoła:

"140. Jest wskazane, aby udział wiernych uwidocznił się przez złożenie czy to chleba i wina do sprawowania Eucharystii, czy też innych darów na potrzeby Kościoła i ubogich.

Dary wiernych może kapłan przyjmować przez akolitę lub innego ministranta. Chleb i wino do Eucharystii wręcza się celebransowi, który zanosi je na ołtarz; pozostałe zaś dary składa się w innym odpowiednim miejscu." (Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego)

I tego się trzymajmy!

ks. Zbigniew Paweł Maciejewski

PS A najbardziej mnie irytuje zapalona świeca (symbol…), która nawet świecą nie jest tylko plastikową protezą wziętą przed Mszą Świętą z zakrystii… Nikt się nie domyśli, że do ołtarza potrzeba czterech woskowych i wcale (póki nie nadszedł ich czas służby w kościele) nie zapalonych świec. A mógłby to być taki piękny dar. DAR nie SYMBOL!!!

Pobierz raport w pliku PDF: KLIKNIJ Raport o procesji z darami

Skomentuj ten raport, dodaj coś od siebie:

Nie ma podobnych wpisów.

47 Responses to Raport o procesji z darami

  1. to sie nazywa pomyslowosc pisze:

    Witam serdecznie.
    Nie wiem dlaczego obawia sie ksiadz ostrej krytyki. Mysle, nie , jestem pewna, ze jest wiele osob, kote zgodza sie z ksiedza opinia. Pracuje w Afryce i ciesze sie ze tutaj dary  ofiarne sa jeszcze konkretne. Choc od czzsu do czasu, wlasnie my misjonarze chcemy byc pomyslowi i skrzywiamy znaczenie Darow ofiarnych, pojawiaja sie wiec symbole, ktore nic nie oznaczaja, takie piste symbole…
    margo

  2. gosia pisze:

    Bardzo mnie to zainteresowało:) W ogóle musimy wracać – stale na nowo – do rzeczywistości, do konkretnego naszego życia zanurzonego w Jezusie Chrystusie. Podobnie i Eucharystia nieraz przyjmujemy jako symbol a nie jako Żywego Boga…

  3. Monter pisze:

    "Ojcowie synodalni zwrócili również uwagę na przygotowanie darów. Nie chodzi tutaj po prostu o coś w rodzaju „przerwy” pomiędzy liturgią słowa i liturgią eucharystyczną. Takie rozumienie podważyłoby sens jednego obrzędu złożonego z dwóch połączonych ze sobą części. Ten prosty i pokorny gest ma w rzeczywistości wielkie znaczenie: w chlebie i winie, jakie zanosimy na ołtarz, Chrystus Odkupiciel przyjmuje całe stworzenie, by je przemienić i ofiarować Ojcu. W tej perspektywie zanosimy na ołtarz również całe cierpienie i ból świata, wierząc, że wszystko jest cenne w oczach Bożych. By ten gest był prawdziwie przeżywany nie potrzebuje podkreślenia przez niepotrzebne dodatki. Pozwala on docenić pierwotne uczestnictwo, jakiego oczekuje Bóg od człowieka, aby doprowadzić do spełnienia w nim swego dzieła oraz nadania pełnego znaczenia dla pracy ludzkiej, która poprzez celebrację eucharystyczną jest zjednoczona z ofiarą odkupieńczą Chrystusa"
    Benedykt XVI, Sacramentum caritatis, 47.
    Moim zdaniem piękno liturgii niszczy się najbardziej przez banalizację znaków.
    Pzdr,

  4. Anna pisze:

    Ciekawy artykuł. Nie wiedziałam, że pomysłowi noszą dary-symbole ;) Ten przykład z mapą świata i innymi jest jak narysowana herbata w pewnej reklamie.

  5. Tomek pisze:

    Zgadzam się z treścią tego raportu i dziękuję za głos, który chce przywrócić prawdziwie liturgiczny charakter procesji z darami. Niech przeczytają to wszyscy pomysłowi księża, katecheci i animatorzy propagujący wymienione i im podobne błędy. Taka akcja jak ta pomoże przywrócić na nowo piękno naszej rzymsko-katolickiej liturgii. Można pomyśleć również o innych raportach piętnujących błędy liturgiczne, począwszy od spontanicznych procesji wejścia, nieliturgicznych pieśni, udziwnionych melodii psalmów, braków w przestrzeganiu rytów itp itd. Liturgia jest źródłem i szczytem Kościoła, dlatego warto dbać o jej piękno, a zarazem szlachetną czystość jej znaków.
    Pozdrawiam

  6. skoczek pisze:

    Mi kiedyś na Mszy młodzież w darach przyniosła chłopaka z nogą w gipsie i z komentarzem że to symbol człowieka w grzechu, który nie może sam przyjść do Pana Boga.
    Pozdrawiam serdecznie

  7. sarenka pisze:

    Bardzo dobra uwaga. Ja akurat w ten moment Mszy św. nie wgłębiałem się. Chociaż na mój ludzki rozum, to poprostu przynosi się konkretne dary w konkretnym celu, a nie jakieś symbole(jakiś czas temu miałem myśli w tej materii). To jest wyraz miłości braterskiej. A tak co? Kolekta na coś tam. Narzucona przez proboszcza. Żadnej inicjatywy ze strony parafian. Myśli soboru watykańskiego do tej pory nie zgłębione w naszym polskim wydaniu, a szkoda. O przekrętach i nadużyciach – szkoda słów.

  8. Bacha pisze:

    Serdecznie dziękuję Księdzu za przesłanie tego Raportu!
    To naprawdę bardzo trafna uwaga! Wszystkim bardzo polecam przeczytanie dokumentów soborowych (Wat II), a szczególnie Konstytucji o Liturgii oraz Listu Jana Pawła II "Duch i Oblubienica" . To naprawdę wspaniała kopalnia mądrości Kościoła. W myśl tych dokumentów Eucharystia winna być  "źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego".  Szkoda, że tak mało znamy bogactwo liturgii; a skoro mało  znamy – to mizernie realizujemy . Obyśmy – my: katecheci i księża – zechcieli zachwycić się pięknem LITURGII i w tym duchu formowali naszych wychowanków. (Tę zachętę kieruję przede wszystkim do samej siebie!) 

  9. dawid pisze:

    cyt: " obraz księdza Bosko też nie jest darem tylko symbolem"
    - a jeśli owy obraz został zakupiony przez wspólnote parafialną i umieszczony później w ołtarzu bocznym w kaplicy? to czy nie może być darem w procesji?????
    - dla mnie brak podstaw liturgicznych i brak argumentów przeciwnych niesienia w darze obrazu…  pozdrawaim
    dawid

    • admin pisze:

      a jeśli owy obraz został zakupiony przez wspólnote parafialną i umieszczony później w ołtarzu bocznym w kaplicy? to czy nie może być darem w procesji?????

      jeśli tak to oczywiście, że może
      w TYM jednak przypadku kontekst wyraxnie wkazuje, że jest to symbol, który ma przemawiać a nie żaden dar
      a jeśli jednak dar to komentarz jest źle napisany
      a podstawy liturgiczne…?
      podane przecież
      trzeba tylko ze słownikiem sprawdzić co znaczy dar: „to, co się komuś daje, ofiaruje, upominek, prezent, ofiara, datek, akt podarowania”

  10. ks. Grzegorz Czerwonka pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Bardzo dobry materiał. Kocham liturgię i oczekuję na więcej tego typu tekstów. Może mógłbym jakoś pomóc w tej dziedzinie. Pozdrawiam. Z Bogiem

  11. Małgosia pisze:

    Podpisuję się pod tym obiema rekami. Dlaczego Ksiądz zakłada, że ktoś miałby odrzucić ten raport? Spróbuję to wprowadzić podczas I Komunii Świętej i sakramentu bierzmowania. Mam nadzieję, a raczej jestem pewna, że mój proboszcz nie będzie oponował.

  12. Jadwiga pisze:

    W dobrze znanej mi parafii przynosiło się też dziennik lekcyjny, katechizm, piłkę itp, oczywiście jako symbole i w zależności od potrzeb  przedmioty te służyły jako dary na dwu albo  trzech Mszach Świętych  jeżeli było to np. w czasie rekolekcji dla dzieci, bądź na rozpoczęcie czy zakończenie roku szkolnego dla różnych grup wiekowych. Gdyby owe symbole miały być urzeczywistnieniem  (dla lepszego rozumienia liturgii) darów duchowych to również moim zdaniem powinny one same stać się darem w pełnym tego słowa znaczeniu a nie przedmiotem wypożyczonym do celów procesji z darami. Na przykład najprostszym symbolem wdzięczności serc na zakończenie roku szkolnego mogłyby być kwiaty z przeznaczeniem dla konkretnego ołtarza w kościele – i niechby  te kwiaty choć troszkę kosztowały darczyńców, czyli wracamy do konkretnego daru.

    • admin pisze:

      A w kwestii kwiatów to przyniesienie ich w Wielkim Poście w procesji z darami byłoby wielce nie trafionym darem – w tym okresie ołtarzy się nie zdobi.

  13. Baśka pisze:

    Witam.
    Na stronę trafiłam przypadkiem, gdyż szukałam komentarzy do darów ołtarza, które Wspólnota na nieść w Wielki Czwartek podczas Eucharystii, a że nie jestem ani katechetką, ani osobą wzgłębioną w te "arkana" to szukam pomocy dydaktycznych i raport który przeczytałam bardzo mi się podoba i zgadzam się z nim. Chciałabym uniknąć w tym względzie błędów, proszę o pomoc co powinno się znaleźć w darach ołtarza, albo co może się znaleźć w darach ołtarza w tym dniu oprócz wina w ampułkach i hostii na patenie. Czy może być chleb i owoce? Czy coś jeszcze?
    Pozdrawiam.
    Baśka.

    • admin pisze:

      chleb? kto komu będzie go dawał? owoce? podobnie
      jedyny sensowny dar ołtarza, jak się wydaje, to zbiórka takiej czy innej składki przez rodziców i zakup, w porozumieniu z proboszczem, czegoś potrzebnego do kościoła
      Dodam jeszcze, ze chodzi o składkę dobrowolną, bo chodzi przecież o dar a nie o podatek

      • Hanna pisze:

        "chleb? kto komu będzie go dawał? owoce? podobnie"
        My dawaliśmy takie dary na mszy z okazji 15 rocznicy wspólnoty, a później na Agapie razem z kapłanami  te dary zjedliśmy :)

  14. M pisze:

    A czy musi być to dar dla parafii, czy może być dla wspólnoty zgromadzonej na Mszy Świętej? Czy np. podczas Mszy ślubnej mogą to być obrazki Świętej Rodziny z wydrukowaną z tyłu prośbą o modlitwę w intencji nowożeńców?
    Darem by była tutaj modlitwa – czy źle rozumiem?

    • admin pisze:

      Piękny pomysł, ale tu jak piszesz darem będzie dopiero modlitwa tych, którzy go dostaną.
      Jednak podarowanie im obrazka już jest darem.
      Myślę, że jest to do zaakceptowania.
      A na pewno, w ogólności, może to być dar dla konkretnej wspólnoty.

  15. Teresa Fereżyńska pisze:

    Dziękuję, zawsze miałam wiele wątpliwości przygotowując dary , szukałam w internecie, ale podawane uwagi i przykłady były sprzeczne . Uważałam że świeca nie powinna być zapalona , zwracano mi uwagę , że powinna .Bóg zapłać ! teraz już wiem !

  16. Renia pisze:

    Pięknie, pamiętam jak moja córka była na Bierzmowanie to była Dary chleba i winogrona… później po mszy św. poszli na agapę i właśnie zjedli chleba winogrona itd. Pozdrawiam

  17. Ciekawy temat i bardzo adekwatne dyskusje. Życzę ich uaktualninia nich "dar" ołtarza, będzie faktycznym darem, dziekuję za artykuł s.Emilia P. 

  18. Jacek pisze:

    Szczęść Boże,
    tak jest bardzo często, jak ks. Zbigniew to naświetlił. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym.
    Teraz będę się starał ewangelizować.
    Ale najtrudniej jest ewangelizować Księży.
    Z Panem Bogiem
    Jacek

  19. Anna pisze:

    jestem katechetka i mam pytanie czy moga byc takie dary na I komunię św.
    Rodzice niosą upieczony chleb oraz hostie oraz dar ołtarza ( w kopercie pieniądze na potrzeby kościoła)
    Dzieci : ampłki z woda i winem, winogrona, kwiaty.
    Czy takie dary moga być czy nie?

  20. Jacek pisze:

    Muszę się przyznać, że odbierałem procesję z darami jako symbol. Znak ,może to jest bardziej prawidłowe określenie, świadczący o łączeniu się wiernych we wspólnej modlitwie. W moim przypadku, w tym czasie otwieram swoje myśli i kieruję je do Boga. Składam na ołtarzu prośby, błagania i modlitwę za bliskich zmarłych. Ten "znak" pomaga mi na chwilę odnależć tę prawdziwą ciszę, w której mogę zbliżyć się do ołtarza. 
    W moim kościele w darze składany był chleb, a po mszy kapłan, stojący u drzwi rozdawał wychodzącym z koścoła.  Ksiądz Maciej pracuje w innej parafii, a chleba już …  Smutne. 
    Bogu dziękuję i polecam w modlitwie kapłanów, których raczył Pan postawić na mojej drodze nawrócenia.  

  21. agater pisze:

    Dzięki Księże Zbyszku za przypomnienie. Temat aktualny. Nie burzy mojego myślenia ale je udoskonala i weryfikuje
    Pozdrawiam w Panu 

  22. Lena pisze:

    Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Komentarze i "dary" zawsze mnie zachwycały. Ten raport otwiera oczy i pokazuje prawdę czym jest ofiarowany dar.

  23. apo pisze:

    Ja już wcześniej czytałam ten artykuł i ucieszyłam się, że wreszcie ktoś się w tej kwestii wypowiedział. I zre Bo mnie, osobę świecką, od czasu, kiedy sytuacja zobligowała mnie do pogłębienia wiedzy teologicznej (i OWMR też) bardzo bulwersowała mnie ta "radosna twórczość" i komu mogłam, to wyjaśniałam. A kiedy miałam na to wpływ, w procesji niesiono rzeczywiste dary. Czyli np. deklaracje duchowej adopcji dziecka poczętego, chleb, podczas mszy św. dożynkowej, który był potem rozdawany uczestnikom liturgii, kwiaty – do dekoracji ołtarza polowego. Ale, niestety, gdy podczas jednej z uroczystych mszy św. (wojewódzka inauguracja roku szkolnego) w obecności arcybiskupa (!) w "darach" niesiono plecak, zeszyt, książkę, dziennik itp., a nie były to dary naprawdę, tylko symbole, na co wskazywał wyraźnie komentarz, to  usłyszałam – przecież ty nie jesteś mądrzejsza od księdza. Przyniosłam wówczas stosowne dokumenty, w tym wskazania Episkopatu do OWMR z 2005 r.: "Po przygotowaniu ołtarza przynoszone są dary chleba i wina. Zaleca się, aby te owoce ziemi i pracy człowieka, wyrażające ludzki udział w ofierze Chrystusa, były przynoszone w sposób uroczysty, w procesji. Do ołtarza można także przynosić dary na potrzeby ubogich lub kościoła." I co? Na kolejnej uroczystej mszy św. wspólnoty, do której należę, znowu zobaczyłam zapaloną świecę. To, że my sobie pogadamy, niewiele pomoże. Bo zapalona świeca, kwiaty i owoce, które "wędrują" do zakrystii i wcale nie są darem, to standard. A oprócz tego różne udziwnienia – takie jak wyżej opisane, i wiele, wiele innych. A pomysłowość rośnie. Dlaczego księża na to nie reagują???

  24. ks.Sylwester pisze:

    W jednej ze znanych mi parafii, gdzie odbywałem praktykę diakońską, proboszcz wprowadził taki zwyczaj: w tyle kościoła za ławkami ustawiony jest stolik z dużą pateną lub puszką i obok pojemnik z komunikantami i szczypce, którymi każdy wchodzący do kościoła, kto podczas liturgii chce przystąpić do komunii św., przekłada sobie jeden komunikant z pojemnika do pateny (puszki). I to jest zanoszone w procesji z darami, a dary niosą zazwyczaj ci, którzy zamówili akurat intencję mszalną. w ten sposób codziennie na Mszy jest uroczyste wniesienie darów. W niedziele, tacę zbierają wyznaczeni przez proboszcza ludzie ze wspólnot lub z rady parafialnej, ewentualnie ministranci. Taca jest zbierana odpowiednio wcześniej tak by się "wyrobić" przed procesją z darami i właśnie ta taca jest też niesiona jako dar do ołtarza. Musze przyznać, że bardzo spodobał mi się ten pomysł, ale jak dotąd nie spotkałem się z tym w innych parafiach. Chciałem wprowadzić ten zwyczaj w swojej parafii ale niestety jako wikariusz spotkałem się z komentarzem proboszcza: "nie udziwniaj". No cóż, może poczekam, aż sam zostanę proboszczem. Pozdrawiam.

    • admin pisze:

      Mój poprzednik wprowadził zwyczaj (podtrzymany oczywiście), że na każdej Mszy Świętej (niedziela, dzień powszedni, pogrzeb, ślub) jest procesja z darami. Nie ma co prawda przekłądania komunikantów – p. kościelny ma spore wyczucie a czasem można podzielić między komunikujacych hostię.
      Dary niosą zwykle osoby od intencji, ale jak nie ma intencji, albo jest za parafian to zawsze znajdzie się ktoś, kto wie jak się zachować.

      • damian pisze:

        Czy zdaża się, że osoba która złożyła intencje nie wyraża zaonteresowania udziału w procesji z darami, co wtedy ?

        • admin pisze:

          W mojej parafii jest to rytm, który jest przyjęty i zaakceptowany. Gdy ktoś „od intencji” zapomni, jest nieobecny lub fizycznie jest mu trudno to wykonać zrobią to inni uczestnicy Mszy Świętej.

          Na sumie (w intencji parafian) też zawsze znajdą się osoby, który dary poniosą.

          Kiedyś na szkolnej Mszy Świętej  rekolekcje zapomniano wyznaczyć osoby a dzieci (te przytomniejsze) same wyrwały do darów.

  25. apo pisze:

    Ja również widziałam taki zwyczaj: mały kościół w małej parafii, w stosownym czasie trzech panów wychodzi i zbiera tacę, a następnie niesie ją do ołtarza jako dar. Bardzo mi się to podobało. Rzeczywiście – na potrzeby Kościoła. No i oczywiście dary chleba i wina.

  26. Kapalanka pisze:

    Aż się przestraszyłam, gdy przeczytałam pierwsze słowa "nie odrzucaj od razu jego tez, chociaż zapewne zburzą one twoje myślenie i praktyki". Nawet pomyślałam "skoro tak, to to może lepiej w ogóle nie przeczytam?". 
    I dobrze, że przeczytałam. Wszystko to prawda. Dobrze, że Ksiądz podejmuje takie tematy. Dobrze, że w prostych słowach potrafi wyjaśnić to co być może faktycznie być trudnym do przyjęcia, szczególnie przez tych, którzy takie praktyki, nie do końca zdając sobie sprawę ze znaczenia procesji z darami, czynią. 
    Szczęść Boże! :)

  27. Krzysiek pisze:

    Bardzo dobry artykuł, rzeczowy i potwierdzony sensownymi argumentami. Sam przygotowuję teraz pewną liturgię, również procesję z darami i cóż muszę uznać swoje błędy, początkowo miało być multum symboli, teraz wiem, że będzie inaczej, jednak muszę poprosić o pomoc. Planowałem kwiaty no i one by mogły być jeżeli zostałyby przy ołtarzu, tak? Tylko jet inny problem. Mianowicie, jest to msza na Nocnym Spotkaniu Młodzieży i praktycznie jet nie możliwe zebranie pieniędzy od nich na zakup tych kwiatów, jedynie potrącenie z wpisowego, ale w tedy nie ma dobrowolnego ofiarowania; wzięcie kwiatów które stały wcześniej na mszach przed ołtarzem przed mszą aby je dać tam z powrotem też chyba jest niestosowne. Nie zaszkodził by też jeszcze inny dar oprócz materii Eucharystii, ale nie mam pomysłu co by to mogło być,  tematem spotkania są słowa: "Bądźcie mocni mocą wiary"; z góry dziękuję za każdą pomoc.

    • Krzysiek pisze:

      kwiatków nie będzie na pewno więc tego problemu nie ma. Wymyśliłem natomiast zbieranie plastikowych nakrętek w ciągu całego spotkania, będą potem przekazane pewnej fundacji. Mam natomiast jeszcze jedno pytanie: czy można coś ofiarować coś (niematerialnego) bezpośrednio Bogu? OWMR tego jakby nie przewiduje, chodziłoby to o modlitwę we własnej intencji lub decyzję, na razie nie wiem jak konkretnie by wyglądało. Jeszcze problem z pracą w mniejszych grupkach, czy to w ogóle można w pewien sposób ofiarować.

      • admin pisze:

        Kiedyś w darach niosłem swoją deklarację KWC – nie widzę w tym problemu.
        Każdy dar dla Boga będzie też darem dla wspólnoty.

        • Krzysiek pisze:

          a jeszcze, co jest złego w słowach komentarza: "Do ołtarza przynosimy…" poza tym że nic nie wnosi.

  28. admin pisze:

    Co złego? Sztampa!

  29. Marta :) pisze:

    Właśnie tego szukałam w internecie .. Przygotowuje dary na mszy  od młodzieży …Dziekuje :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powered by WordPress | Designed by: theme for wordpress | Thanks to Tim McGraw Tour, Körkortsteori and Wicked Fort Lauderdale