Dobry Pasterz

XVI niedziela zwykła, B; Jr 23,1-6, Ps 23, Ef 2,13-18, Mk 6,30-34; Winnica, 19 lipca 2009 roku.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. (Mk 6,34)

Główny motyw dzisiejszych czytań to „pasterz”. Bóg sam chce być pasterzem swojego ludu, chce jednocześnie dawać mu pasterzy z tego ludu wziętych, którzy będą pasterzować w Jego imieniu. Jednocześnie piętnuje złych pasterzy, którzy prowadzą owce do zguby i rozpraszają je. Ewangelia wreszcie objawia Jezusa jako Pasterza zdjętego litością nad wielkim tłumem.

Motyw Jezusa – Dobrego Pasterza jest często natchnieniem dla malarzy. Różny jest poziom tego malarstwa – czasem jest to dzieło sztuki, czasem solidne rzemiosło, czasem pospolity kicz. Niemniej można w tych działach zauważyć trzy sposoby przedstawiania Jezusa.

Na niektórych obrazach widzimy Jezusa, który trzyma włożoną na ramiona owcę, czasem trzyma w ręku pasterską laskę. Na innych wyplątuje z jakiś ciernistych krzewów zagubioną owcę, czasem nawet musi po nią zejść w przepaść. Na innych obrazach wreszcie widoczny jest szeroki pejzaż, często górzysty, widać zagubioną owcę i dramatyczny wyścig – postać szukającego owcę pasterza i tropiącego owcę wilka.

Obrazy te podają zawsze jakąś cząstkę prawdy o Jezusie Dobrym Pasterzu. Jej pełnia jednak zawsze zawarta będzie w Bożym Słowie. Szczególnie dużo informacji znajdziemy w psalmie responsoryjnym dzisiejszych czytań. Jest to Psalm 23, w całości sławiący Boga jako pasterza.

Zaczyna się od słów: „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie.” (Ps 23,1b) Oznacza to obfitość i pełnię łask otrzymywanych od Boga.

Kolejne wersety psalmu wydobywają szczegóły: Owca może leżeć spokojnie na zielonych pastwiskach, odpoczywa nakarmiona i napojona. Ma w Bogu przewodnika, który prowadzi i obrońcę, który ją strzeże. Olejek namaszczenia to oznaka zdrowia i szczęścia.

Ten pełen pokoju obraz nie jest chwilą, epizodem w życiu owcy, ale czymś trwałym, czymś, co wprowadza ją w wieczność: „Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez WSZYSTKIE dni mego życia i zamieszkam w domu Pana po NAJDŁUŻSZE CZASY.” (Ps 23,6)

Warto teraz zadać sobie ważne pytanie: skoro Jezus jest naszym pasterzem a my jego owcami to dlaczego tych wszystkich obietnic z psalmu nie doświadczamy? Dlaczego przeżywamy takie sytuacje, gdzie nie mamy pokoju i bezpieczeństwa, gdzie nie jesteśmy szczęśliwi, a nasze potrzeby są niezaspokojone?

Obrazy, którymi się posługujemy są dobre i ułatwiają zrozumienie pewnych rzeczy, tak jest właśnie z obrazem Dobrego Pasterza, ale obrazy te należy stosować odpowiednio.

Stosować odpowiednio znaczy też – widzieć różnice.

Prawdziwy baca na hali nie będzie się pytał owcy, co ma robić – szuka owcy i pędzi ją do stada nie pytając ją o zdanie. Natomiast Jezus postępuje inaczej – szanuje wolność swoich owiec. My zatem, jako owce Jezusa, możemy z Nim być, ale możemy też odejść. I Jezus nam pozwoli. Nie dlatego, że wszystko mu jedno, co z nami będzie, ale właśnie dlatego, że szanuje naszą wolność. Będzie nas szukał i znajdzie tylko wtedy, gdy będziemy tego chcieli. Jeśli powiemy Mu „daj nam spokój”, to naprawdę nie będzie nas niepokoił.

A jeśli porzucamy pasterza, to nie dziwmy się, że porzucamy jednocześnie zielone pastwiska pokoju, obfitości i bezpieczeństwa.

Pamiętajmy jeszcze o jednej sprawie. Jezus chce być naszym pasterzem, ale nie będzie chciał być chłopcem na posyłki.

O co tu chodzi? Często Bóg traktowany jest jako pogotowie ratunkowe. Mówimy: „jak trwoga to do Boga.” Jesteśmy w jakiejś trudnej sytuacji, spotyka nas problem i wtedy wzywamy Go: „załatw nam tę sprawę”. Konkretnie tę sprawę i w ten konkretny sposób. A jak załatwisz to jesteś wolny – sam zajmę się swoim życiem, nie myślę poddawać się pod twoje kierownictwo.

Używając kategorii ludzkich powiedzielibyśmy, że jest to próba zatrudnienia Boga na umowę – zlecenie, albo jeszcze bardziej – na umowę o dzieło. A Bóg nie chce umowy o dzieło, nawet nie chce pełnego etatu. On chce nas!

Chce, byśmy powierzali swoje życie Jezu. Poddawali się pod Jego autorytet, powierzali się Jego kierownictwu.

W wersecie przed Ewangelią słyszeliśmy: „Moje owce słuchają mojego głosu, ja znam je, a one idą za Mną.” Czasami, może, chcielibyśmy to zmienić, odwrócić. Tak, by Jezus nas słuchał, a nie my Jego. I by On szedł za nami a nie my za Nim.

Zostawmy jednak te eksperymenty. Niech będzie tak, jak On chce. W tym jest mądrość i nasze życie, zbawienie.

***

Warto jeszcze poruszyć jedną myśl. Jezus Dobry Pasterz sprawuje swoje pasterstwo nad ludem ustanawiając pasterzy z tego ludu wziętych. Jeremiasz uświadamia nam, że mogą być tacy pasterze, którzy owce rozpraszają i prowadzą do zguby. Bóg sam broni swój lud przed takimi pasterzami. Chce mieć innych pomocników, według swojego serca.

Jesteśmy w roku kapłaństwa i będzie okazja, by więcej czasu na te sprawy poświęcić. Każda jednak okazja jest dobra, by przypomnieć o obowiązku modlitwy za swoich pasterzy, o ich prawość i wierność Bogu. Trzeba też modlić się za nowe powołania, także z naszej parafii.

„Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.” (Mk 6,34)

Nie ma podobnych wpisów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powered by WordPress | Designed by: theme for wordpress | Thanks to Tim McGraw Tour, Körkortsteori and Wicked Fort Lauderdale